Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
44 posty 2068 komentarzy

Hades. neon24.pl

Hades - Dobry mąż i brat. Surowy i budzący strach, a zarazem sprawiedliwy. Czczony w trwodze a hołdy składano mu na kolanach... Wypisz wymaluj prawdziwy Ja (tylko tych hołdów jakoś mało widać)

Powrót do Średniowiecza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Historia kołem się toczy... To chyba PRAWDA

Jest takie powiedzenie które brzmi: HISTORIA KOŁEM SIĘ TOCZY

I w COŚ w tym chyba jednak jest...

Wiele razy słyszałem o różnych jak dla mnie DEBILIZMACH ale nie sądziłem że bywa aż tak  ŹLE

To, że masa ludzi jest w różnoraki sposób OTUMANIONA nie jest żadną nowością

Tak samo jak to, że gro tych .....ch to tzw. WIERZĄCY

Przyznam się że osobiście mam z tego niezłą polewkę, lecz to co dziś przeczytałem wprawiło mnie początkowo w zupełnie odlotowy i niekontrolowany hiper mega ubaw, lecz po pewnym czasie w smutek orazżal

ŻAL tych do takiego stopnia otumanionych ludzi

Niby mamy XXI wiek a czytajac ten artykuł czułem się jakbym słuchał opowieści/baśni z przed kilku wieków

Czy naprawdę w obecnych czasach, przy obecnej wiedzy, wykształceniu są ludzie którzy wierzą w takie pierdoły ???

Okazuje się że  TAK

Baaa mało tego - są ich nie setki i nie tysiące, tylko dużo dużo więcej...

 

Link zdecydowałem się podać na końcu, ale artykuł jednak wkleić w całości z minimalnymi modyfikacjami/przesunięciami/podkolorowaniami (nic od siebie nie dodając), bo inaczej po prostu nie da się nad tym przejść do porządku dziennego

 

ZAPRASZAM DO UWAŻNEGO PRZECZYTANIA

- najlepiej kilka razy gdyż za pierwszym w AŻ TAKIE zacofanie i "wiarę" splecioną z czystym biznesem można NIE uwierzyć

SZOK:

 

 

Egzorcyzmy w Częstochowie: Ludzie padają na ziemię, wyją, plują...

 

 

W kościele św. Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie jest około 300 osób.

Stojący przed ołtarzem ks. Włodzimierz Cyran mówi o tchnięciu Ducha Świętego i dmucha w mikrofon.

Trzy osoby stojące w pobliżu padają na ziemię.

Mimo że stały w wąskich drewnianych ławkach, osuwają się na podłogę w taki sposób, że nie dzieje im się nic złego.

Mężczyzna stojący na środku odskakuje do tyłu i przewraca się na plecy z jękiem. Głowę ostrożnie kładzie na ziemi na samym końcu.

Nie ruszają się przez kilka minut.

Jedna z kobiet po prawej zaczyna chichotać. Zasłania usta. Nie może powstrzymać śmiechu.

- Przychodzą ludzie. Tu coś mi strzyka, tu boli. Niech ksiądz pomoże. Ale to nie te rzeczy są ważne. Ważne jest, by zadziałał Duch Święty – mówi ks. Włodzimierz Cyran. Jest egzorcystą. W częstochowskiej parafii prowadzi mszę i spotkanie z uzdrowieniami.

 

Najpierw jest dwugodzinna msza z długim kazaniem. – Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale dopiero gdy w 1942 roku papież poświęcił świat Niepokalanemu Sercu Maryi, losy wojny się odwróciły. Wszyscy wiemy, co było dalej. Niemcy skapitulowały w rocznicę objawień św. Michała Archanioła, a Japonia 15 sierpnia – w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Pannymówi wygłaszający kazanie ksiądz.


Kościół jest wypełniony po brzegi. Część z tych, którzy nie zmieścili się w ławkach, przyniosła własne leżaki i wędkarskie krzesełka. W tłumie stoi młoda dziewczyna. Robi jej się słabo. Wyprowadzają ją bliscy. – Zaczyna się – wieszczy starsza kobieta. Dziewczynie przed kościołem pomocy udziela lekarka. Pada jej tętno. - Ścisk jest, ciepło, omdlenie – mówi.

Msza się kończy.

Ksiądz Cyran 10 minut recytuje tytuły książek i zachęca do ich zakupu.

Przed kościołem jest stragan z kilkuset pozycjami dotyczącymi wiary.

Obok stoisko z koszulkami "God's not dead" za 39 zł, kubkami, na których są wypisane modlitwy, i długopisami ze Słowem Bożym.

Duchowny ogłasza pół godziny przerwy na herbatę i kanapki.  Za jedną trzeba zapłacić 3 zł.

Gratis dostaje się mały ciemny chlebek z ziarnami. – Jeszcze słodycz z okazji dnia dziecka – starszy mężczyzna rozdaje ptasie mleczko.

 

Około 20:30 wierni wracają do środka kościoła. Zaczynają się śpiewy z udziałem instrumentów na żywo. Wraca ksiądz Cyran. Przy ołtarzu gromadzi się około 20 osób w żółtych chustach na plecach. To członkowie Wspólnoty Przymierza Rodzin Mamre, której moderatorem jest ks. Cyran. To organizacja kościelna działająca na terenie Archidiecezji Częstochowskiej.

Jak wynika ze statutu, stowarzyszenie realizuje swojej cele m.in. przez organizowane i prowadzenie rekolekcji ewangelizacyjnych z posługą charyzmatyczną, tworzenie wspólnot modlitewnych uzdrowienia wewnętrznego z zespołem pomocy medycznej, psychologicznej i psychiatrycznej, podejmowanie różnych działań związanych z obroną życia nienarodzonych, promowanie adopcji.

Ks. Cyran wchodzi w tłum wiernych, a po kościele rozchodzą się parami osoby w żółtych chustach. Stają naprzeciw siebie.

Do jednej z par podchodzi dwudziestokilkuletnia dziewczyna.

– Wierzysz? – Tak. Zaczynają szeptać modlitwy. Stają za jej plecami i kładą dłonie na jej plechach. Podtrzymują ją i lekko popychają. Dziewczyna przechyla się wolno, opierając się na ich rękach. Kładą ją na ziemi.

Nie rusza się kilka minut. Wstaje. Para znów do niej szepcze. Dziewczyna znów kładzie się na ziemi. Wstaje, uśmiecha się, po policzkach płyną jej łzy, przytula się do pary i wychodzi z kościoła.

 

Para z tyłu podtrzymuje starsza kobietę, która głośno chichocze

 

Co kilka minut w kościele ktoś kładzie się na ziemi.

– To się nazywa spoczynek. Duch Święty zadziałał. Ważne, żeby nikt ich nie dotykał. Zaraz dojdą do siebie – mówi kobieta, która jest na spotkaniu Mamre drugi raz.

 

Podchodzę do pary w żółtych chustach. – Wierzysz? – Tak. – Dlaczego tu jesteś? – Żeby zobaczyć jak to wygląda. – Zaraz uwierzysz mocniej – uśmiechają się i zaczynają szeptać modlitwy do Ducha Świętego, stoją po moich bokach. Po dłuższej chwili stają za plecami. Opierają dłonie na moich ramionach i barkach.

Delikatnie popychają. Kiwam się lekko. – Zamknij oczy, może cię połaskotać, możesz się przewrócić, poddaj się temu – słyszę. Nic się jednak nie dzieje. Po chwili ciszy dziękują mi i mówią, że jeszcze przyjdzie mój czas. – Trzeba być cierpliwym. Ty też możesz się znaleźć w łasce uświęcającej – przekonują.

 

Jakby zza ściany lub z głośnika dobiega wycie i krzyk mężczyzny. Wraca co chwilę. W końcu milknie.

- Słyszysz? To głos z samego piekła. Kogoś opętał demon. Nie chce dać się wygonić, ale ksiądz Cyran jest mocny – mówi kobieta z ławki obok.

 

Z tyłu kościoła słychać głośny śmiech

 

Kolejne dwie osoby padają na ziemię.

 

Na prawo od ołtarza ks. Włodzimierz Cyran w otoczeniu ośmiu mężczyzn ze służby porządkowej podchodzi do kolejnych osób. Sam je wybiera z tłumu.

Modli się z kobietą, która ma problemy z chodzeniem. Czyni znak krzyża na czole starszego mężczyzny. Najwięcej czasu i energii poświęca jednak na wypędzanie demonów z osób, które stawią się na jego nabożeństwa.

Jak sam wyznał, podczas jednego z rytuałów demon proponował mu dwa miliony złotych, jeśli przystanie na jego warunki. Duchowny odmówił, ale inni – jak twierdzi – nie potrafią się oprzeć.

 

Ks. Cyran podchodzi do dwudziestokilkuletniego chłopaka.

Zaczyna odmawiać modlitwę. Dotyka jego ramienia. Dalej szepcze. Lekko go popycha. Mężczyzna odchyla się do tyłu i powoli upada podtrzymywany przez dwóch członków służby porządkowej. Leży na plecach i głośno wydmuchuje powietrze.

Klęka przy nim ks. Cyran.

– Wynoś się szybko. Precz. W imię Chrystusa, natychmiast wynoś się. Niech ta stuła cię wypali – mówi kładąc na sercu mężczyzny stułę.

– Precz natychmiast. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Natychmiast wychodź. Wynos się całkiem – mówi i podnosi chłopaka. Gdy ten siada, ksiądz pyta: - Co ci jest?

Chłopak wstaje. Ksiądz jeszcze chwilę szepcze mu do ucha. Każe mu uklęknąć, przytyka stułę do serca, dmucha.

- Wyrzekasz się pychy i agresji? - pyta egzorcysta. – Tak. Kreśli mu na czole znak krzyża i odchodzi na bok, by napić się wody.

 

- Najpierw czuję mrowienie i ciepło. Lekki ból głowy i zawroty. Potem już nic nie pamiętam. Gdy otwieram oczy, jestem tak pełna radości, że chce mi się płakać. Odkąd tu przyjeżdżam, inaczej żyję. Pełniej. Zaczęłam się codziennie modlić. Mocniej wierzę. Jestem napełniona jak naczynie – mówi młoda kobieta, która regularnie jeździ na msze Mamre.

 

Ks. Cyran wybiera parę, która jest na mszy pierwszy raz. Chwilę modli się przy kobiecie.  Czyni znak krzyża na jej czole i dmucha w nią popychając lekko ręką. Poza tym, że rozwiał jej grzywkę, nic więcej się nie wydarzyło. Szepcząc modlitwę duchowny popycha też lekko mężczyznę. Znów nic się nie dzieje.

 

Odwraca się i podchodzi do niskiego młodego chłopaka, który do tej pory chodził w pobliżu.

Gdy zaczyna szeptać modlitwę, porządkowi chwytają chłopaka za ramiona. Duchowny się modli. Chłopak wyje. - Wyjdź, precz – krzyczy ksiądz. Trzymany przez czterech mężczyzn chłopak szarpie się i spluwa. Zaczyna piszczeć.

– Nie oddam go – mówi. – Belzebubie, precz natychmiast – duchowny mówi już nie do chłopaka, a do demona, który miał przejąć nad nim władanie. - Opuść go. Diabły, idźcie precz do piekła!

 

- Ona nagrywa – krzyczy ktoś w tłumie.

– Ona to nagrywa – krzyczy kobieta, która obserwuje scenę.

Nagle chłopak, który miał być opętany, podnosi głowę. Przestaje się szarpać i pluć. Nagle nic mu nie jest.

Porządkowi mocno łapią mnie za ramiona i wyprowadzają z kościoła.

Z tłumu stojącego za księdzem Cyranem wychodzi mężczyzna po cywilnemu, który przedstawia się jako funkcjonariusz stołecznej policji.

Kilka razy proszę go o podanie danych osobowych. Wyciąga legitymację z numerem 915503.

Proszę oddać telefon. Tu nie wolno nagrywać. Trzeba skasować pliki – mówi.

– Jak nie oddasz telefonu, to ci go zniszczę. Po co ci kłopoty?– mówi jeden z porządkowych.

- Tu jest zakaz nagrywania, ksiądz sobie nie życzy – mówi policjant.

– Policja ochrania mszę? – pytam.

- Jestem tu, bo tak sobie życzył ksiądz - mówi mężczyzna podający się za policjanta i bierze mój telefon.

Po stanowczym sprzeciwie go oddaje.

Mężczyźni zmuszają mnie do usunięcia pliku wideo.

 

- Od razu widać, że to zły zadziałał– rzuca kobieta stojąca przy wyjściu z kościoła.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Próbowaliśmy się skontaktować z ks. Włodzimierzem Cyranem. Za każdym razem słyszeliśmy, że nie rozmawia z dziennikarzami z wyjątkiem tych z mediów katolickich. Zadzwoniliśmy do parafii pw. św. Stanisława BM w Dankowie, której filią jest kościół w Albertowie, gdzie duchowny sprawuje posługę. – Od dawna nie mamy z nim kontaktu. Nie mogę pomóc. Wszyscy tu do niego dzwonią, ale odchodzą z niczym – usłyszeliśmy. Gdy kilka lat temu dziennikarz lokalnej gazety chciał porozmawiać z ks. Cyranem w czasie nabożeństwa Mamre, duchowny kazał wyprowadzić go z kościoła.

Komenda Stołeczna Policji wyjaśnia, że w nabożeństwie prywatnie uczestniczył funkcjonariusz jednej z warszawskich jednostek. – Jego zachowanie było zgodne zarówno z obowiązującymi nas przepisami, jak i moralnym obowiązkiem wynikającym z etosu naszej służby, aby udzielić wsparcia i pomocy osobom tego potrzebującym – mówi kom. Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji.

Magda Mieśnik, dziennikarka Wirtualnej Polski, Piotr Mieśnik, Redaktor Naczelny o2.pl

 

BRAK SŁÓW...............

pik, pik pik, pikkkkkkk.........................................

 

Pomimo iż jest to w większości wklejka a nie artykuł własny postanowiłem nie umieszczać go w dziale "co piszą inni" a w "normalnym" gdyż uważam że jest to bardzo ważny temat który powinien (przynajmniej według mnie) dotrzeć do jak najszerszego grona ludzi

Natomiast co z tym zrobi administracja... na to wpływu już nie mam - tym bardziej że w tej kwestii osobiście raczej jestem dość stronniczy ;))

 

 

https://www.o2.pl/artykul/egzorcyzmy-w-czestochowie-ludzie-padaja-na-ziemie-wyja-pluja-wideo-6391872600872577a

KOMENTARZE

  • A żebyś pan wiedział że powrót.
    Zdaje się że mimowolnie (a być może nie) trafił pan w dziesiątkę.
    Tak."Powrót do średniowiecza" nie jako tytuł artykułu mający przyciągnąć uwagę, ale jako ideologia.Właściwie mało jest elementów naszej współczesności który nie byłby objawem tego że ideologia z powodzeniem wcielana jest w życie.Od przywołanych w artykule "egzorcyzmów",po skłonności ku separatyzmom z kreowaniem mody na średniowiecze pośrodku.
    Najkrócej rzecz ujmując sprawa ma się następująco:nasza cywilizacja stacza się w dziejową przepaść i jedynym sposobem na ratunek jest cofnięcie jej do czasów kiedy "woda była czysta a trawa zielona".Ten z pozoru zwariowany zamiar rozłożony jest na kilka pokoleń a to co udało się już osiągnąć dość dobrze rokuje.
    https://en.wikipedia.org/wiki/Neo-medievalism
    Ciekawe jak autor którego pierwotnym zamiarem było darcie łacha z zabobonnych klechów i histerycznych bab,teraz zmierzy się z tym wcale poważnym tematem ?
  • egzorcyzmy są, były i będą
    tak samo jak fakt, że w niektórych ludzi wstępują złe byty i trzeba ich stamtąd wypędzić. Tym zajmują sie egzorcyści. Ze średniowieczem, nie ma to nic wspólnego. Kiedyś też uważałem to za bzdury, dopóki nie rozmawiałem z kobietą, która wróciła z tamtej strony. Nic nie jest takie jakie się nam wydaje.
  • @ Autor
    Sam nie wierzę w to co przeczytałem.
    Nie sądziłem, że ludzie jeszcze mogą wyprawiać takie rzeczy.
    Oczywiście wiem też, że egzorcyzmy istnieją, a największym sukcesem diabła jest przekonanie wielu ludzi, że on nie istnieje.
    Ale tu już przegięli...

    5*

    Ukłony
  • "czytajac ten artykuł czułem się jakbym słuchał
    opowieści/baśni z przed kilku wieków"

    A myślał pan kiedy o relacjach Korporacja-Państwo? czyż one (te relacje) jako żywo nie przypominają dawniejszych relacji Zakon-Władca?
    Ciekawe jakby kiedy jakie państwo,dajmy na to Chiny, złapało za łeb z Googlami albo Microsoftem to było by bardziej sensacyjnie niż w przypadku Ludwika Pięknego i Templariuszami? jak pan sądzi? w tamtym konflikcie skoro się już rozpoczął z góry było wiadomo kto zwycięży.A dziś? jest pan pewien zwycięzcy?

    A czy zamyślił się pan nad zjawiskiem dziedziczenia profesji i pozycji społecznej? W XXI w, pośrodku tryumfującej demokracji, zjawiska żywcem przeniesione z wczesnego średniowiecza.Miewa pan jakies refleksje w związku z feudalnymi stosunkami w pewnych sferach społecznego życia?

    Czy tylko pańską żywą uwagę skupiają księża egzorcyści.Chociaż oni akurat nigdy nie deklarowali "nowoczesności".Przeciwnie,zawsze twierdzili że są reprezentantami starego a nawet odwiecznego świata.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031